Pan Włdysław


Władysław swojego kampera zaparkował na Polu Mokotowskim w poniedziałek, kiedy z nim rozmawiam jest już piątek.

Sypia sobie w nim i odpoczywa czytając książki. Kamper ma podłogę długości 180 cm więc jest podobno całkiem odpowiedni do spania. Pan Władysław jest teraz na emeryturze i w niecałe dwa tygodnie projekt znaleziony w internecie zmaterializował własnoręcznie.

Kamper doczepiany jest do roweru z napędem elektrycznym, więc nie jest nim wcale tak ciężko tu przyjechać. Szczególnie, że Pan Władysław daleko nie ma – jest z Mokotowa.

Nie jestem jedyną osobą, która do Pana Władysława zagadywała oczywiście i jestem ciekaw bardzo, jak dużo przyjemnych historii Pan Władysław zaprosił do swojego życia w taki uroczy sposób.