Pan Kazimierz


Pana Kazimierza spotkałem kiedy czekał na listonosza. Przyjechał tu na rowerze z wioski oddalonej o kilometr. Czekał już jakieś 30 min.

Przed nami stał stary kościół i pewnie dlatego usłyszałem jaki to ksiądz w nim jest nieprzyjemny i jak w ogóle do kościoła przestały chodzić z tego powodu dzieci.

Obok kościoła stoi mały kiosk. Pan Kazimierz mówi, że od 30 lat prowadzi go Pan Paweł – bardzo miły człowiek. Sklepik Pana Pawła, rzeczywiście wyglądał jak kiosk ale można w nim było znaleźć o wiele więcej.

Witryna sklepowa mówi w tej kwestii sama za siebie. Myślę, że Pan Paweł wypracował to ustawienie latami.

Od pana Pawła dowiedziałem się, że w trakcie 30 lat prowadzenia tego sklepu, miejscowa banda złodziejaszków obrabowała go 9 razy.

Pan Paweł opowiedział mi też o swojej pasji – fotografii. Pierwsze zdjęcie Pan Paweł zrobił bodajże mając 9 albo 8 nawet lat, jak sam opowiada. Sam nawet zbudował sobie kiedyś powiększalnik. Zdjęć Pana Pawła nigdy pewnie nie zobaczę, ale potwierdzam słowa Pana Kazimierza, Pan Paweł to bardzo miły człowiek.
Kiedy odchodziłem od „kiosku” w końcu przyjechał listonosz. Usłyszałem z odległości jak Pan Kazimierz pyta czy coś dla niego jest, a listonosz odpowiedział, że nie ma.