Smakołysz – tak wszyscy nazywają tego Pana. Na imię ma Edek, ale kiedyś ktoś mu powiedział: „Edek, ty jesteś alkoholik”, Edek zaprzeczył, mówiąc: „Nie jestem! Ja jestem smakołyszem” – i tak już się przykleiło.
Jeszcze niedawno dookoła gospodarstwa rosły wielkie krzewy, które prawie całkowicie je zakrywały. Kiedy 9 miesięcy temu zmarła jego żona, Edek wszystko powycinał, przygotowując gospodarstwo do przekazania swojemu synowi.
Przed domem Smakołysza rośnie potężny, kilkusetletni dąb.