Pan który łowił ryby


W miejscowości Dąbkowice nie ma już rodowitych mieszkańców. Jakiś czas temu zmarły dwie ostatnie kobiety, które mieszkały tam od urodzenia. Z opowieści, które przekazały wynikało, że wyjątkowe położenie miejscowości było dużym wyzwaniem. Każdego dnia krowy na barkach transportowano na pastwiska po drugiej stronie jeziora. Wieczorem na tych samych barkach wracały. Dowiedziałem się jeszcze, że nigdy nie ma tam śniegu, a te rdzenne mieszkanki mówiły tylko po niemiecku.

W Dąbkowicach od strony jeziora siedział sobie pan, który łowił ryby, a po stronie morza ktoś świętował swoje czterdzieste urodziny.